Piosenka w cztery oczy

SŁ. I MUZ. APOLINARY POLEK

Wiesz, zdałem sobie sprawę,
że nigdy już nie czuję
zwykłej radości takiej,
która swobodnie gna
naprzód jak stado koni
powietrzem upojonych.
Mnie goni z tyłu głowy
taki maleńki strach.

Wiesz, zdałem sobie sprawę,
że patrzę dziś na ciebie
zupełnie innym wzrokiem,
niż chciałbym, niż ty chcesz,
że między mną a tobą
powietrze tak splątane,
a ze mnie został tylko
taki maleńki cień.

I gdy mi patrzysz w oczy,
on patrzy gdzieś w horyzont.
Gdy mówię, że na zawsze,
on pokazuje drzwi.
Gdy dom nareszcie wspólny,
on każe się pakować,
a kiedy się kochamy,
samotny z zimna drży.

Wiesz, zdałem sobie sprawę,
że ciągle jestem w drodze.
Nie mogę się zatrzymać
jak zbieg w koszmarnych snach.
Krzyk wokół i płomienie,
wycie powietrza, lęk,
że po mnie pozostanie
choćby maleńka łza.