
sł. i muz.: Bob Dylan, tłum.: Apolinary POlek
Bob Dylan, Love and Theft, Sony 2001
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Me serce tak by chciało,
Choć lata uciekają,
Usłyszeć znów słowika słodki śpiew.
Zechciej ze mną
W księżyca świetle spotkać się.
Maki, orchidee, złoty
Zmierzch, Zuzanny czarne oczy -
W nich niebo z ziemią toną jak we śnie.
Zechciej ze mną
W księżyca świetle spotkać się.
Aż ciężko od upału
Nad rzeką i wzdłuż wału.
Za miasto dzikich gęsi spłynął cień.
Zechciej ze mną
W księżyca świetle spotkać się.
Choć tak uwielbiam w ciszy trwać:
Harmonia, równowaga, ład,
Wiem kiedy do ataku ruszyć czas.
Tam już nad rzeką czeka łódź –
Nie musisz dłużej sterczeć tu.
Wezmę cię stąd aż hen za tamten las.
Karmazynowe niebo
Porywa liście w biegu,
Na marmurowy grób gałęzie rzuca dwie.
Zechciej ze mną
W księżyca świetle spotkać się.
Jazgot jerzyków, mantra pszczół,
Wiatr powiał, płatków biel i róż,
Drzew szpaler czerni się na nieba tle.
Zechciej ze mną
W księżyca świetle spotkać się.
Mistyczny blask, przydrożny mech,
Kwiat wiśni miękki tak jak śnieg,
A moje łzy bez końca leją się.
Doktor, prawnik, wielki wódz –
Złodzieja złodziej może zmóc.
I komu bije dzwon, kochanie?
Bije dla ciebie i mnie.
Już coraz słabszy czuję puls.
Cierń wzgórza pośród żółtych pól,
Na wietrze trzeszczą starych dębów pnie.
Zechciej ze mną
W księżyca świetle spotkać się.





