<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Apolinary POlek &#187; teksty</title>
	<atom:link href="http://apolinary.pl/category/teksty/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://apolinary.pl</link>
	<description>singer-songwriter, folksinger, autor i tłumacz piosenek</description>
	<lastBuildDate>Fri, 02 Mar 2012 22:00:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Ostatnia wędrówka Jasia Huśtawki</title>
		<link>http://apolinary.pl/ostatnia-wedrowka-jasia-hustawki/</link>
		<comments>http://apolinary.pl/ostatnia-wedrowka-jasia-hustawki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 14:38:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apolinary</dc:creator>
				<category><![CDATA[teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://apolinary.pl/?p=1276</guid>
		<description><![CDATA[słowa i muzyka: Apolinary POlek, pociąg Kraków-Katowice 2001, Francja 2003 Wraca do domu Huśtawka Jaś przez polną ścieżkę przez las idzie i słucha myśli złych Jowisz na niebie już zgasł wraca do domu do swoich spraw niezałatwionych znów nieprzeliczonych w rachunkach sum nienapisanych słów słyszy jak trzciny suche źdźbła szepczą mu z obu stron drogi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h5>słowa i muzyka: Apolinary POlek, pociąg Kraków-Katowice 2001, Francja 2003</h5>
<p>Wraca do domu Huśtawka Jaś<br />
przez polną ścieżkę przez las<br />
idzie i słucha myśli złych<br />
Jowisz na niebie już zgasł</p>
<p>wraca do domu do swoich spraw<br />
niezałatwionych znów<br />
nieprzeliczonych w rachunkach sum<br />
nienapisanych słów</p>
<p style="padding-left: 30px;">słyszy jak trzciny suche źdźbła<br />
szepczą mu z obu stron drogi<br />
że tylko dla niego ta magia i czar<br />
przez które niosą go nogi</p>
<p style="padding-left: 30px;">słyszy jak świerszczy wrześniowa mgła<br />
wśród poplątanych łodyg<br />
że tylko dla niego wieczorny staw gra<br />
żab skrzekiem i pluskiem wody</p>
<p>trzciny i świerszcze z wrześniowej mgły<br />
kołaczą w duszy drzwi<br />
czuje łomotanie Jaś i jego wzrok<br />
jak staw pod księżycem lśni</p>
<p>ciemnym granatem rozkwita już<br />
w Jasiowej duszy las<br />
zielone kłącza już w nim się pną<br />
choć mija wędrówki czas</p>
<p style="padding-left: 30px;">lecz zardzewiały Jasiowe drzwi<br />
milczą zawiasy stalowe<br />
nie burzy las spokojnej krwi<br />
nic nie uderza do głowy</p>
<p style="padding-left: 30px;">świerszcze grające w krzakach co raz<br />
głuszy już warkot lodówki<br />
zimny jak Jowisz powraca Jaś<br />
ze swej ostatniej wędrówki</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://apolinary.pl/ostatnia-wedrowka-jasia-hustawki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiosenny deszcz</title>
		<link>http://apolinary.pl/wiosenny-deszcz/</link>
		<comments>http://apolinary.pl/wiosenny-deszcz/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 14:34:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apolinary</dc:creator>
				<category><![CDATA[teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://apolinary.pl/?p=1274</guid>
		<description><![CDATA[sł. i muz. Apolinary POlek, Kraków, maj 2005 Rozbrzmiewa tylko echo śpiewu ptaka piosenka znów się rodzi smutna taka co się stało co się stało z nami pada już trzeci dzień za oknami kiedyś było jakoś prościej między nami we mgle słodkich słów byliśmy dobrze schowani dziś kosmosy w naszych głowach się splątały boli każdy ruch [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h5>sł. i muz. Apolinary POlek, Kraków, maj 2005</h5>
<p>Rozbrzmiewa tylko echo śpiewu ptaka<br />
piosenka znów się rodzi smutna taka<br />
co się stało co się stało z nami<br />
pada już trzeci dzień za oknami</p>
<p>kiedyś było jakoś prościej między nami<br />
we mgle słodkich słów byliśmy dobrze schowani<br />
dziś kosmosy w naszych głowach się splątały<br />
boli każdy ruch boli świat cały</p>
<p>mokrych łąk samotność kusi coraz bardziej<br />
chcę iść przed siebie i nie wiedzieć dokąd zajdę<br />
drzewa wystawiają na deszcz swoje dłonie<br />
w głowie kołacze się uporczywy rym – skończone</p>
<p>kiedyś było jakoś prościej&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://apolinary.pl/wiosenny-deszcz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przyjdę jutro, choć nie znam godziny</title>
		<link>http://apolinary.pl/przyjde-jutro-choc-nie-znam-godziny/</link>
		<comments>http://apolinary.pl/przyjde-jutro-choc-nie-znam-godziny/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 14:32:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apolinary</dc:creator>
				<category><![CDATA[teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://apolinary.pl/?p=1272</guid>
		<description><![CDATA[sł. Bolesław Leśmian, muz. Apolinary POlek, Estergom, lato 1998 Pordzewiały twej wrótni zawory, Dym z twej chaty nie buja po niebie – Mnie tam nie ma! Tu jestem – bez ciebie, Tu, gdzie w próżni mijają wieczory! Zmienionego nim przywrzesz do łona, Wiem, że poznasz po łkaniu przewiny!&#8230; Czekaj na mnie w cień własny wpatrzona, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h5>sł. Bolesław Leśmian, muz. Apolinary POlek, Estergom, lato 1998</h5>
<p>Pordzewiały twej wrótni zawory,<br />
Dym z twej chaty nie buja po niebie –<br />
Mnie tam nie ma! Tu jestem – bez ciebie,<br />
Tu, gdzie w próżni mijają wieczory!<br />
Zmienionego nim przywrzesz do łona,<br />
Wiem, że poznasz po łkaniu przewiny!&#8230;<br />
Czekaj na mnie w cień własny wpatrzona,<br />
Przyjdę jutro, choć nie znam godziny&#8230;</p>
<p>Zapal światło u progów przedsienia,<br />
Z macierzanek spleć wieniec nad czołem<br />
Naucz dzieci mojego imienia<br />
I zachowaj mi miejsce za stołem!<br />
Ku tej drodze, gdzie idą pątnicy,<br />
Dłonie twoje rzucają cień siny&#8230;<br />
Zasadź brzozę pod oknem świetlicy,<br />
Przyjdę jutro, choć nie znam godziny&#8230;</p>
<p>Duch mój, chabrem porosły i wrzosem,<br />
Burz zapragnął, co chłodem go zwarzą!<br />
Nie znam głosu, co będzie mym głosem,<br />
Nie znam twarzy, co będzie mą twarzą –<br />
Lecz ty jedna mnie poznasz niezłomnie,<br />
Gdy twe imię śpiewając w doliny,<br />
Z raną w piersi, zmieniony ogromnie,<br />
Przyjdę jutro, choć nie znam godziny&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://apolinary.pl/przyjde-jutro-choc-nie-znam-godziny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zachód na kresach</title>
		<link>http://apolinary.pl/zachod-na-kresach/</link>
		<comments>http://apolinary.pl/zachod-na-kresach/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 14:30:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apolinary</dc:creator>
				<category><![CDATA[teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://apolinary.pl/?p=1270</guid>
		<description><![CDATA[sł. i muz. Apolinary POlek, Chełm, ul. Hrubieszowska, zima  2000 tekst napisany z niewielką pomocą Macieja Kaczki Zabrałem twoje myśli i świat i z tobą ruszyłem przez zmierzch miedziany kobierzec szosowych lamp przeciąłem w poprzek i w Eden pobiegłem przydrożny mrok toczył już miasto na Zawrat snu a kresy świeciły pożarem – to Słońce symfonią [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h5>sł. i muz. Apolinary POlek, Chełm, ul. Hrubieszowska, zima  2000<br />
tekst napisany z niewielką pomocą Macieja Kaczki</h5>
<p>Zabrałem twoje myśli i świat<br />
i z tobą ruszyłem przez zmierzch<br />
miedziany kobierzec szosowych lamp<br />
przeciąłem w poprzek i w Eden pobiegłem przydrożny</p>
<p>mrok toczył już miasto na Zawrat snu<br />
a kresy świeciły pożarem –<br />
to Słońce symfonią ostatnią żegnało<br />
białe okruchy luster zsypane na pola</p>
<p>i z tobą w dalekie obłoki wejść chciałem –<br />
na turnie schylone nad Ziemią<br />
gdzie ród Nibelungów niebieskich rozkrzesał<br />
gwiazd roje na noc samotnych szczęśliwych i głodnych</p>
<p>a ty nawet dalej niż szczyty wieczorne<br />
choć też patrzysz w gwiazdy zastygłe<br />
spójrz &#8211; księżyc wynieśli na ołtarz nieba<br />
wytęsknię w nim twoje imię jak łza na policzku</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://apolinary.pl/zachod-na-kresach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wielki wiatr</title>
		<link>http://apolinary.pl/wielki-wiatr/</link>
		<comments>http://apolinary.pl/wielki-wiatr/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 14:24:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apolinary</dc:creator>
				<category><![CDATA[teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://apolinary.pl/?p=1267</guid>
		<description><![CDATA[sł. i muz. Apolinary POlek, Kraków, lipiec 2007 Nagie drzewa w deszczu mokną Wielki wiatr wyrwał twe okno Wielki wiatr co spełnia najgorsze sny Dach twój cisnął z hukiem o chodnik Choć z początku wyglądał niegroźnie Po szosie toczy się kilka odartych pni Koniec twojej wielkiej drogi Wiatr oczyścił cię jak ogień Z tego co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h5>sł. i muz. Apolinary POlek, Kraków, lipiec 2007</h5>
<p>Nagie drzewa w deszczu mokną<br />
Wielki wiatr wyrwał twe okno<br />
Wielki wiatr co spełnia najgorsze sny<br />
Dach twój cisnął z hukiem o chodnik<br />
Choć z początku wyglądał niegroźnie<br />
Po szosie toczy się kilka odartych pni</p>
<p>Koniec twojej wielkiej drogi<br />
Wiatr oczyścił cię jak ogień<br />
Z tego co tak starannie zbierałeś przez tyle lat<br />
Na sygnale pośród gruzów pędzi<br />
To co nazywasz swoim szczęściem<br />
I na kilka pytań gotową odpowiedź masz</p>
<p>Co naprawdę było twoje<br />
A co tylko przywłaszczone<br />
Do tej pory w garści miało cię<br />
Że z kart domek zbudowany<br />
Swoim życiem nazywałeś<br />
Że zostałeś sam jak z gałęzi odarty pień</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://apolinary.pl/wielki-wiatr/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piosenka nocnego grajka</title>
		<link>http://apolinary.pl/piosenka-nocnego-grajka/</link>
		<comments>http://apolinary.pl/piosenka-nocnego-grajka/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 14:22:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apolinary</dc:creator>
				<category><![CDATA[teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://apolinary.pl/?p=1264</guid>
		<description><![CDATA[sł. i muz. Apolinary POlek Zapal tę świecę niech zwabi noc Zapomnij jak ciężki jest nasz los Mów cicho żeby nie spłoszyć dobrych duchów Weź książkę lub na spacer idź Albo po prostu cicho patrz W jej wielką twarz co zagląda wciąż przez okno Rano znów bitwy zabrzmi szczęk Rano się sen zamieni w lęk [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h5>sł. i muz. Apolinary POlek</h5>
<p>Zapal tę świecę niech zwabi noc<br />
Zapomnij jak ciężki jest nasz los<br />
Mów cicho żeby nie spłoszyć dobrych duchów</p>
<p>Weź książkę lub na spacer idź<br />
Albo po prostu cicho patrz<br />
W jej wielką twarz co zagląda wciąż przez okno</p>
<p>Rano znów bitwy zabrzmi szczęk<br />
Rano się sen zamieni w lęk<br />
Niech zatem gwiazdy dodadzą nam otuchy</p>
<p>Choć naokoło śpi już cały świat<br />
Nie idźmy spać</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://apolinary.pl/piosenka-nocnego-grajka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zalśnij</title>
		<link>http://apolinary.pl/zalsnij/</link>
		<comments>http://apolinary.pl/zalsnij/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 14:20:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apolinary</dc:creator>
				<category><![CDATA[teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://apolinary.pl/?p=1262</guid>
		<description><![CDATA[sł. i muz.: Apolinary POlek, Łódź, 28 sierpnia 2009 zalśnij dla mnie łabędziu zalśnij dla mnie na niebie kiedy chmur nie ma daj unosić się w górę daj unosić się w górę ku tobie prosto do nieba mkną przez kosmos komety mkną przez kosmos komety ku sobie choć zderzają się teraz choć zderzają się teraz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h5>sł. i muz.: Apolinary POlek, Łódź, 28 sierpnia 2009</h5>
<p>zalśnij dla mnie łabędziu<br />
zalśnij dla mnie na niebie<br />
kiedy chmur<br />
nie ma</p>
<p>daj unosić się w górę<br />
daj unosić się w górę<br />
ku tobie<br />
prosto<br />
do nieba</p>
<p>mkną przez kosmos komety<br />
mkną przez kosmos komety<br />
ku sobie</p>
<p>choć zderzają się teraz<br />
choć zderzają się teraz<br />
w ruchu były od zawsze</p>
<p>zalśnij dla mnie łabędziu<br />
zalśnij dla mnie na niebie<br />
kiedy chmur<br />
nie ma</p>
<p>a gdy chmury się toczą po niebie<br />
zimny deszcz po twarzy chłoszcze<br />
tak mocno</p>
<p>daj mi wierzyć że stoję na ulicy nie darmo<br />
w noc ponurą i ciężką czekając<br />
czekając</p>
<p>nad chmurami spokojnie<br />
nad chmurami spokojnie<br />
drogę mleczną wskazujesz</p>
<p>gdy rozstąpi się niebo<br />
znów się wzniosę do góry<br />
do góry<br />
by zostać</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://apolinary.pl/zalsnij/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sen po przebudzeniu</title>
		<link>http://apolinary.pl/sen-po-przebudzeniu/</link>
		<comments>http://apolinary.pl/sen-po-przebudzeniu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 14:16:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apolinary</dc:creator>
				<category><![CDATA[teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://apolinary.pl/?p=1260</guid>
		<description><![CDATA[sł. i muz. Apolinary POlek, Dorotowo, koniec lata 2010 Widziałem jak powoli rozpinałaś bluzkę A ptaki twych ramion jak we śnie zadrżały W miękkiej ciemności jakby ze smutkiem Zanurzyłaś swoje doskonałe ciało W twojej samotnej wieży widziałem Podróżnych z pustką w oczach taką samą Jak ta co wessała nas kiedyś w poranek I w to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h5>sł. i muz. Apolinary POlek, Dorotowo, koniec lata 2010</h5>
<p>Widziałem jak powoli rozpinałaś bluzkę<br />
A ptaki twych ramion jak we śnie zadrżały<br />
W miękkiej ciemności jakby ze smutkiem<br />
Zanurzyłaś swoje doskonałe ciało</p>
<p>W twojej samotnej wieży widziałem<br />
Podróżnych z pustką w oczach taką samą<br />
Jak ta co wessała nas kiedyś w poranek<br />
I w to co między nami się działo</p>
<p>Widziałem jak ruchem swych długich rzęs chrzcisz ich<br />
Jak ich spowiadasz z kurzu autostrad<br />
Jak odlatują potem tak czyści<br />
Jak ktoś kto dom znalazł lecz nie może zostać</p>
<p>Jak ktoś kto dom znalazł i nie chce tam zostać<br />
Do twego pokoju przez okno zaglądam<br />
Pozwalam by droga do ciebie zarosła<br />
Choć czasem chciałbym byś dostrzec mnie mogła</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://apolinary.pl/sen-po-przebudzeniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pożegnanie zimy</title>
		<link>http://apolinary.pl/pozegnanie-zimy/</link>
		<comments>http://apolinary.pl/pozegnanie-zimy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 14:14:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apolinary</dc:creator>
				<category><![CDATA[teksty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://apolinary.pl/?p=1258</guid>
		<description><![CDATA[sł. i muz.: Apolinary Polek, Dorotowo, 11 lutego 2010 Świat cicho zasnął pod białą kołdrą Hulają nad nim gniewni bogowie Śnieg chciwie łapie każde westchnienie Jakby to było ziarno… Na brudnych dworcach toczy się życie W zimnych taksówkach marzną fotele Radio narzeka że mróz i biało Później narzekać będzie że odwilż Świat cicho zasnął pod białą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h5>sł. i muz.: Apolinary Polek, Dorotowo, 11 lutego 2010</h5>
<p>Świat cicho zasnął pod białą kołdrą<br />
Hulają nad nim gniewni bogowie<br />
Śnieg chciwie łapie każde westchnienie<br />
Jakby to było ziarno…<br />
Na brudnych dworcach toczy się życie<br />
W zimnych taksówkach marzną fotele<br />
Radio narzeka że mróz i biało<br />
Później narzekać będzie że odwilż</p>
<p>Świat cicho zasnął pod białą kołdrą<br />
A ponad nią się zaczyna niebo<br />
Pełne już śniegu usta i oczy<br />
Dworców na których echo umarło<br />
W radiu już tylko szum monotonny<br />
Broni mym myślom dostępu do ciszy<br />
Dopiero teraz po tylu wiekach<br />
Wzbijam się w niebo by stąd odlecieć</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://apolinary.pl/pozegnanie-zimy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Człowiek z popiołem na butach</title>
		<link>http://apolinary.pl/czlowiek-z-popiolem-na-butach/</link>
		<comments>http://apolinary.pl/czlowiek-z-popiolem-na-butach/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 14:12:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apolinary</dc:creator>
				<category><![CDATA[przekłady]]></category>
		<category><![CDATA[teksty]]></category>
		<category><![CDATA[Bob Dylan]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://apolinary.pl/?p=1256</guid>
		<description><![CDATA[sł. Apolinary POlek wg Boba Dylana i legend z Warmii i Luizjany, muz. Bob Dylan, Dorotowo, październik 2010 W starych szynach miesiąca odbijał się blask Nieruchomo jak wojsko w oddali lśnił las Za pagórkiem ostatni we wsi spał dom Okno całkiem otwarte gapiło się w mrok Nawet świerszcze ucichły zaraz gdy zapadł zmierzch Coś zdarzyło się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h5>sł. Apolinary POlek wg Boba Dylana i legend z Warmii i Luizjany, muz. Bob Dylan, Dorotowo, październik 2010</h5>
<p>W starych szynach miesiąca odbijał się blask<br />
Nieruchomo jak wojsko w oddali lśnił las<br />
Za pagórkiem ostatni we wsi spał dom<br />
Okno całkiem otwarte gapiło się w mrok<br />
Nawet świerszcze ucichły zaraz gdy zapadł zmierzch<br />
Coś zdarzyło się wtedy we wsi Czarny Kierz</p>
<p>Na zabawie widziano jak spojrzała mu w twarz<br />
Chciała chyba go prosić by zatańczył z nią raz<br />
A on nie rzekł nic nie drgnął tylko patrzył i stał<br />
Na butach miał popiół jak noc czarny miał płaszcz<br />
Nikt nie widział jak wyszedł nikt nie widział jak wszedł<br />
Nikt nie wiedział skąd wziął się we wsi Czarny Kierz</p>
<p>Za pagórkiem w ostatnim domu we wsi<br />
Ten co sam został dzień cały przy oknie tkwi<br />
Szukał jej chociaż w oczach obłędny miał strach<br />
W niespokojnych snach widział tamte buty i płaszcz<br />
Tak nagle bez słowa razem z nim poszła precz<br />
Nikt jej więcej nie widział we wsi Czarny Kierz</p>
<p>W życiu nie ma pomyłek – tak kiedyś ktoś rzekł<br />
Życie zawsze do przodu – taki życia jest bieg<br />
Lecz tym głośniej odbija się echem wśród drzew<br />
Rozpaczliwe „dlaczego” we wsi Czarny Kierz</p>
<p>Koło stacji pociągu rozlega się zgrzyt<br />
W Czarnym Kierzu tylko jedna żarówka się tli<br />
Tajemnica zarosła trawą jak stary grób<br />
Nikt tamtego obcego więcej nie widział tu<br />
Tylko noc nad wąwozem tak jak czarny lśni płaszcz<br />
I jak popiół nad wodą unosi się mgła</p>
<p>Zapomniały już świerszcze miesiąc zapomniał też<br />
Co się wtedy zdarzyło we wsi Czarny Kierz</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://apolinary.pl/czlowiek-z-popiolem-na-butach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

