Poranek (From the Morning)

pinkmoon

słowa i muzyka: Nick Drake, tłum. Apolinary POlek
Nick Drake, Pink Moon, Island 1972

Był sobie dzień i był on piękny tak
Narodził z ziemi się
I spadła noc
I była piękna tak
Objęła cały świat

Więc popatrz oto dzień
Kolorów długi tren
I zagraj sobie w grę której nauczył cię
Poranek

Jesteśmy my
Jesteśmy wszędzie tak
Rodzimy z ziemi się
A ona trwa
Obecne wszędzie tak
Przenika cały świat

Więc popatrz oto świat
Na kilka długich lat
I zagraj sobie w grę której nauczył cię
Poranek

Po którą (Which Will)

pinkmoon

słowa i muzyka: Nick Drake, tłum. Apolinary POlek
Nick Drake, Pink Moon, Island 1972

Po którą pójdziesz
Którą już znasz
Którą wybierzesz
Ze wszystkich gwiazd
Która rozumie
Twój czuły szept
Ta jedna jedyna
Choć daleko hen
No powiedz mi
Którą kochasz z nich

Dla której tańczysz
I śmiejesz się
Którą wybierzesz
Jeśli nie mnie
Za którą tęsknisz
I kochasz ją
Którą dziś weźmiesz
Jeśli gardzisz mną
No powiedz mi
Którą kochasz z nich

Pasożyt (Parasite)

pinkmoon

słowa i muzyka: Nick Drake, tłum. Apolinary POlek
Nick Drake, Pink Moon, Island 1972

Czuję się jak cyrkowy klaun
Gdy kradnę jego śmiech
Neonem do mnie mruga bar
Odjeżdżam dalej w grzech
Mych butów o schody na stację stuk
Odmierza śmiało takt
Tam sąd nad ludźmi rozpoczął się
Lecz kogo obchodzić to ma
Spójrz na posadzkę może zobaczysz mnie tam gdzieś
Jestem pasożyt i tego miasta pożeram treść

Z dzwonami taniec w kościele dziś
W najlepsze sobie trwa
I w głuchej ciszy przegląda się
W ludzkich oczach strach
Na srebrny księżyc spadam więc
Na gwiazdek pięć mam chęć
Choć stryczek za ciasny skazano właśnie
Wszystkich ludzi na śmierć
Spójrz na ziemię może zobaczysz gdzieś tam mnie
Jestem pasożyt co parami przemieszcza się

Czuję się jak cyrkowy klaun
Gdy kradnę jego śmiech
I mruga do mnie neonem bar
Tam jadę dalej w grzech
Mych butów o schody na stację stuk
Odmierza śmiało takt
Tam sąd nad ludźmi rozpoczął się
Lecz kogo obchodzić to ma
Spójrz na posadzkę może zobaczysz mnie tam gdzieś
Jestem pasożyt i tego miasta pożeram treść
Popatrz w dół to zobaczysz tam mój cień
Bo jestem pasożyt i zwisam z sukienki twej

Pani Zimy (Winter Lady)

leonardcohensongscd

słowa i muzyka: Leonard Cohen, tłum.: Apolinary POlek
Leonard Cohen, Songs of Leonard Cohen, Columbia 1968

Pani szlaków zostań chwilkę,
Zostań, odjedziesz rankiem
Ja tylko jestem przystankiem twej drogi
I wiem – nie twoim kochankiem
Wychowywałem dziecko śniegu
Gdy byłem na wojennej ścieżce
Walczyłem o nią z każdym mężczyzną
Aż noce schłodziły się jeszcze

Miała włosy takie jak ty
Rozpuszczone gdy spała
A potem je nawlekała na krosna
Dymu, złota, oddychania.
Dlaczego jesteś taka cicha
Stojąc tam w moim progu?
Wybrałaś swój szlak na długo zanim
Wjechałaś na tę drogę

Nim odwrócę się plecami (Abandoned Love)

biograph

słowa i muzyka: Bob Dylan, tłum. Apolinary POlek
Bob Dylan, Biograph, Columbia 1985

Widzę jak zamek w drzwiach porusza się.
Oszukał mnie klaun, co siedzi w moim łbie.
Myślałem, że jest prawy, lecz jest żulem.
Ech, coś mi mówi, że noszę łańcuch i kulę.

Mój anioł stróż z duchami walczyć chce,
A nigdy nie ma go, gdy jest potrzebny mnie.
Księżyca robal na wzgórze stara się wspiąć
Ale serce mi mówi, że kocham cię wciąż.

Gdy szedłem sobie dnia któregoś miejskim brukiem,
Ujrzałem cię i omal nie padłem trupem.
Uwielbiam patrzeć jak przed lustrem się przebierasz.
Może wpuścisz mnie do pokoju, nim się w końcu stąd pozbieram?

Wciąż trwa ogólnoludzka maskarada,
Każdy swe asy chować chce w rękawach.
Lecz w moich oczach cała prawda jasno świeci –
Ja zawsze biegnę tam gdzie wszystkie inne dzieci.

W paradzie wolności wziąć udział strasznie chcę,
Lecz miłość do ciebie wciąż zniewala mnie.
Nie mogę zrobić bez ciebie ani kroku,
Może choć puścisz do mnie oczko, nim dam sobie z tobą spokój.

Poddaję się, odchodzę, dosyć mam.
Zaufanie dziś wzbudza tylko szmal i szpan.
Gdy zbyt długo celujesz, niczego nie ustrzelisz,
Szczególnie gdy twój Bóg umarł, a twoja królowa właśnie jest w kościele

Pocałowałem cię wreszcie w teatrze, w pustej sali
I oświadczyłem, żeśmy ostatni raz się spotkali.
Mój mózg mi mówi, że do porażki czas się przyznać,
Ale serce, że kocham cię, choć jesteś jakaś dziwna.

To może raz jeszcze w nocy, koło młyna
Zdejmiesz swój szal szałowy i zetrzesz ten makijaż?
Niech miłość znów zakwitnie między nami.
Może opuścisz dla mnie swój tron, nim odwrócę się plecami.