Biegnijmy w noc

sł. i muz. Apolinary POlek

Wkładam dziś na siebie chłód odchodzącego dnia.
Muszę iść, uciekać, chronić coś, co ciągle jeszcze mam.
Nocy blask we mgle rozwija szosy szorstki nurt.
Woła nas bezkresna noc i gwiazd dalekich głośny szum.

W noc biegnijmy, w noc,
bo wolność szuka nas po nocach w snach.
W noc biegnijmy, w noc,
gdzie stukot kół pociągów, okien blask.
W noc biegnijmy, w noc,
zostawmy wszystko tu, gdzie stoi czas.
W noc biegnijmy, w noc,
niech radość porwie nas choć jeszcze jeden raz.

Szosy skraj połączył nas jak w labiryncie nić.
Dłoń mi daj, na gwiazd promykach w dal kierunek wskażę ci.
Oczy twe na nowo już gdzieś tam w ciemnościach lśnią.
Patrzy w nie rozgrzana szczęściem noc jak oswojony koń.

W noc biegnijmy, w noc…

Wstaje dzień, końce gałęzi już maluje świt.
My we mgle – wędrowcy, którzy przez noc znikąd dokądś szli.
Naszych serc głos przygnał nas do siebie właśnie tu,
Gdzie ten dom, co wznosi się przed nami tam na skraju dróg.

W noc biegnijmy, w noc…